Niech mi Ziemia lekką będzie*

Naprawdę rzadko jadę w tę stronę. Z miejsca urodzenia dokładnie przeciwnie niż na Tczew i Gdańsk, co mi się dawno przejadło. Na Piłę, w świat ten zachodni do siostry. Dziś życie jest dobre. Poukładałem wszystkie studenckie sprawy nad wyraz szybko – ostatni dzień stycznia – i jadę z wolną głową, bez niczego na głowie mojej, […]

Read More

Île de France. Serce Francji – cz.3 (ostatnia)

*Asi i Rafałowi – nie może być inaczej. Miasto Paryż jest ogromne. Pocieszyło mnie, że ze szczytu wieży jednak widać było, że ma koniec, że są pola i lasy gdzieś tam. Zobaczyłem jeszcze z góry Sekwanę naszą, i morze całe białych domów i szarych dachów z blachy, nasze polskie miasta z góry mają czerwony kolor. Paryż to jest szaro-biały krem z niebieską […]

Read More

Île de France. Serce Francji – cz.2

Dostałem odwagi i zacząłem bardzo chcieć zagrać ludziom z tego miasta, w którym moje serce całe śpiewa. Zapytałem tego, który akurat był przy gitarze, czy zagra mi coś w tonacji G do harmonijki. Zgodził się na „Knockin’ on heavens door”. Zaczął grać, a ja zacząłem czuć, dłonie ułożone według harmonijki blisko mikrofonu, i dokładałem jak czułem od siebie, od mojej harmonijki przydrożnej. Śpiewałem jeszcze, znałem słowa, ale nisko i niegłośno, żeby nie zepsuć, pomógł mi jeden gość, wysokim głosem robił refren jak trzeba. […]

Read More

Île de France. Serce Francji – cz.1

Złapaliśmy bardzo sympatycznego Niemca, przez drogę autostradą notowałem pospiesznie łapałem te wszystkie NOWE na mapie na skrowidzu niebiesko zapisując. Naszemu kierowcy podziw i gratulacje, za szczęśliwe małżeństwo dłuższe niż moje życie całe. Miał świetne poczucie humoru i słuchał dobrej muzyki. Nie zapomnieć mi jazdy autostradą między wiatrakami przy dźwiękach Europe – „The final countdown”. Słońce i pewność, że jest Bóg na niebie. Remonty, koparki. Niby mają drogi, a ciągle budują dalej. Jak mrówki. […]

Read More

Spełnianie planów poetyckich.

Od góry, na tle nieba białosiwego odbija się krzyż z kołem pośrodku, jak w monstrancji. Stoi na kuli, może kuli ziemskiej i wieńczy cebulasty hełm z zielonej blachy. U jego spodu granica nieba i lasu nadmorskiego. Dalej słupek wieży, w jasnym ziemistym kolorze, może jasnej gliny. Zamknięte drewnem okno z pełnym łukiem, przy łuku nad […]

Read More

Droga na Kosy

„Jak za starych dobrych czasów” – pomyślałem wyciągając pierwszy raz rękę do zbliżających się kierowców. „Ale jednak zawsze jest inaczej” – wszystko płynie, wszystko się zmienia. Jestem starszy, żonaty, na innej trasie, ale znowu wędrowałem. Wszystko było: lasy, jeziora, konie, nieczynne szyny i autostop. Nie było tylko grania na harmonijce. Posłuchajcie. Trudno mi było wybrać […]

Read More

Dawne dobre czasy

Dla siebie i swojej kompanii – familii Carrerasów i przyjaciół domu . Gdzie się podziały niegdysiejsze śniegi (Przez któreśmy na sankach mknęli) „Gdzie się podziały tamte prywatki” * (Ogniska, spędy, wasze osiemnastki) . Gdzie się podziały dawne dobre czasy (Kiedyśmy ruszali na ambitne trasy) Gdzie się podziały szczenięce lata (Nie wiązały fantazji nauka i praca) […]

Read More

Farby II

*Iskierce  Brzeg niespokojnego morza bielił się ulotną pianąW słońcu błyszczały kamienie od lat wygładzane faląNa klifie stał drewniany domPod oknami rosły kwiatyTo był obraz pełen ciepłaA ty z pędzlem stałaś nad nim Niech ci się spełniąO lepszym życiu twoje marzeniaNiech ci się spełniąNiech ci się spełnią z całego serca Niech obraz który malujeszPrzyjmie najpiękniejsze barwyNiech […]

Read More

Sztukamy szynami…

Boom, Kościan Główny, korytarz TLK-i. Jeśli ktoś potrzebuje miejsca, to właśnie tu wróciłem do pisania. Chociaż bardziej w pociągu, niż w Kościanie, bośmy ruszyli. I jak często bywało jestem wszędzie, poza swoim miejscem, bo potrzebuję swobody do pisania, piszę skrycie, żeby potem rozgłosić jawnie, choć nie wszystko, to przecież sporo. Przecież więcej o sobie umiem […]

Read More